piątek, 7 października 2011

pogodno - plemnik

7\10

   Od niezapomnianego koncertu kapeli Budynia na Jarocinie 2010, na który nota bene poszłam niemal z marszu spod prysznica (z mokrymi włosami, w piżamie i w trampkach koleżanki, bo oczywiście swoje gdzieś zgubiłam - swoją drogą doskonała stylówka, polecam, a raczej "rekomenduję!" ;) wręcz kocham Budynia, jego styl bycia, wyważoną arogancję, nietypowe poczucie humoru, po prostu wszystko! Nic więc dziwnego w tym, że najnowsze (aczkolwiek już nie takie nowe, premiera miała bowiem miejsce w czerwcu) "dziecko" Pogodno polubiłam z miejsca, po pierwszym przesłuchaniu.

  Plemnik to mini album, którego zespół właściwie nie przewidział, bo miała to być tylko jedna singlowa piosenka, ale wyszło inaczej, z czego zresztą niezmiernie się cieszę, gdyż zaserwowano nam aż siedem niezwykle intrygujących i zaskakujących kompozycji, od których nie sposób się oderwać i kto, by pomyślał, że można stworzyć takie cudo w trzy dni, tak, tak TRZY DNI!  Ponadto już samo posiadanie tego albumu to nie lada gratka, ponieważ został on wydany w edycji limitowanej, obejmującej zaledwie 777 egzemplarzy, a każdy z nich  wzbogacono w dodatkową niespodziankę.

   Płyta może wydawać się koncept albumem. Rozpoczyna ją senny Eskulap, w którym wyraźnie znużony Budyń przez niemal połowę utworu wypowiada monotonnie jedno zdanie - "Śnię i śpię o miłości". Brzmi to trochę jak kołysanka i naprawdę można zasnąć.. Z kolei budująca napięcie Wyjściówka, jedyny w tym zestawie instrumentalny utwór, pełni rolę intra, jak sam tytuł podpowiada wychodzimy z fazy snu, aby się obudzić i to jak! W tym momencie czeka nas główny i najlepszy punkt płyty, czyli rozbudowany, trzyczęściowy utwór Obudziłem się. Istny majstersztyk! Budyń opowiada trzy przezabawne historie trojga zupełnie innych ludzi. Łączy ich tylko jedno - po prostu się obudzili! Niby banał, a powstało coś w istocie fenomenalnego. Ubóstwiam zwłaszcza Obudziłem 2. Już sam początek rozkłada na łopatki, a co dopiero kiedy Budyń wygłasza: Ciało powiedziało mi, żebym się odpierdolił i usiadł na krawężniku, no jakbym widziała siebie wracającą do domu pieszo :) Ostatnie dwa utwory to już typowe "pogodnowe" piosenki, jak zwykle oryginalne i zabawne. Myślę, że Gibkiej Beginy nie powstydziłby się nawet Tercet Egzotyczny. Brawo!

 Spis utworów:
1. Eskulap
2. Wyjściówka
3. Obudziłem 1
4. Obudziłem 2
5. Obudziłem 3
6. Czerkies