niedziela, 25 września 2011

Klipy na jesień..

   Ponieważ w bieżącym miesiącu nastąpiło niemal zatrzęsienie premier polskich, przeważnie interesujących klipów muzycznych, postanowiłam stworzyć zestawienie tych, które choć w pewnym stopniu przykuły moją uwagę. W ocenie nie kierowałam się jedynie ładnymi ujęciami, brałam bowiem pod uwagę także pomysł, oryginalność i oczywiście sam singiel, zatem zapraszam na ranking, aby stopniować napięcie zacznę od ostatniej pozycji:

7. Komety - Karolina  (4,5\10)

   W przypadku tego teledysku przeżywam swoisty mezalians, ponieważ piosenka to niebywale zgrabna i lekka kompozycja, wpadająca w ucho.Właściwie po jednym przesłuchaniu chwytliwy i trafny refren wręcz wprasza się do naszego mózgu i za nic nie chce go opuścić (ależ kwadratowa metafora). Singiel również idealnie wpasował się w datę premiery, bo czy jest lepszy czas na nostalgiczny utwór niż wrzesień... lecz klip to jednak niewypał. Przez bagatela trzy minuty obserwujemy nakładanie makijażu przez wątpliwej urody kobietę. Naprawdę nie sądzę, by ktoś podjął się obejrzenia tego klipu chociaż raz w całości, bo o wielokrotnym powtarzaniu w ogóle nie ma tu mowy, a szkoda..


6. Rotten Bark - I Don't Mind (5\10)

   Mamy tu do czynienia klipem typowo imprezowym i to nie byle jakim.. Miało być światowo, "po amerykańsku", lecz w efekcie wyszło nieco groteskowo. Albo ktoś tu za bardzo zachłysnął się amerykańskim pop punkiem, albo ja po prostu nie rozumiem dziwnego dla mnie fenomenu tych wszystkich kapel, grających do bólu przesłodzonego kalifornijskiego rocka. Według mnie klip wyszedł po prostu nieprzekonująco, bo niby kto w Polsce robi takie imprezy? (jak coś to, proszę dać znać) Nie zdziwiłabym się jednak, gdyby teledysk ten notorycznie był emitowany na Vivie, czy 4Fun TV itp. Krzykliwe, aczkolwiek niezwykle ugrzecznione wokale(momentami aż mdli, serio!), rytmiczność i ładny obrazek sprawiają, że na pewno przypadnie on do gustu masowemu odbiorcy, lecz "undergroundowcy" spojrzą na niego raczej z pogardą :)

5. Manchester - Nie chce się spać (5\10)

   Manchester -  kto nigdy nie słyszał już po samej nazwie bandu może się domyślić, co jest grane. Britpop, nieodkrywczy i nudnawy jak zazwyczaj, ale klip mi się naprawdę podoba! Klasyka gatunku - ładna dziewczyna, zboże, słoneczniki, zakochany chłopak i zajawki koncertowe i choć może to teledysk z tych mało odkrywczych, ogląda się go przyjemnie, ale swoją drogą jeśli ktoś potrafi rozróżnić ich piosenki to stawiam browara!

zobacz cały klip!

4. Kobiety - We Are The Mutants (5,5\10)

   Już na pierwszy rzut oka widać, że fundusze na teledysk były zerowe.Właściwie, gdy oglądam go kolejny raz, próbuję sobie przypomnieć, co skłoniło mnie do umieszczenia go na aż czwartym miejscu! Aha już wiem, to za tego pana z okolic bodajże pięćdziesiątej sekundy (<3) Ubóstwiam ten trzęsący się wał tłuszczu, ach...  Jednak nie można zarzucić, że pomysł na klip był zły, bo to naprawdę całkiem ciekawa inicjatywa, aczkolwiek wątpliwe wykonanie sprawiło, że efekt końcowy wypadł co najwyżej przeciętnie, a szkoda bo w piosence dostrzegam tzw. radiowy potencjał i bardzo, ale to bardzo podoba mi się wokal, naprawdę niebywale delikatny i magnetyczny głos. 

3. Nerwowe wakacje - Superman jest dead (6\10)

   Gdyby tak wyłączyć głośniki i podziwiać sam klip to bez wątpienia znalazłby się on na zaszczytnym pierwszym miejscu. Profesjonalna realizacja i ciekawy pomysł składają się na świetną całość, lecz z całym szacunkiem dla Jacka Szabrańskiego, jego głos pasuje raczej do stylistyki weselno-dożynkowej. Niestety w tym przypadku najzwyczajniej zmasakrował on notabene dobrze napisany i chwytliwy numer potwornym, nosowym wokalem, a gdy w końcowym fragmencie utworu "wyśpiewuje" Lecz proszę cię, bo nie chciałbym strzelać... dosłownie mam ochotę wyrzucić komputer przez okno. Nowy wokalista potrzebny od zaraz!

2. T. Love - Polskie mięso

   Czas na starych wyjadaczy polskiego rocka. Oto bowiem T. Love prezentuje nowy klip do piosenki promującej box T. Lovestory , który to już od 11 października będzie dostępny w sklepach muzycznych. Przez media teledysk jak i sam singiel został okrzynięty kontrowersyjnym, bo jest tu i o Dodzie, i o polityce i chociaż nie przepadam za piosenkami w tym stylu Polskie mięso naprawdę polubiłam. To taki trafny, a zarazem niezwykle zgrabny komentarz o polskiej rzeczywistości z przymrużeniem oka. Zaś jeśli mowa o samym klipie to myślę, że tak prestiżowy zespół mógł pozwolić sobie na nieco lepszą jakość teledysku.. Momentami wygląda dosyć amatorsko, lecz  niewykluczone, że taki był zamysł. Słowiańskie mięso jem, am am am.. 


1. Muzyka Końca Lata - 2001-2007

   Może i jestem nieobiektywna, ale nic nie poradzę na to, że sierpniowy koncert Muzyki Końca Lata wywarł na mnie tak niesamowite wrażenie, że do dzisiaj po prostu nie mogę oderwać się od ich twórczości. 2001-2007 to kwintesencja tego, co w MKL najlepsze. Lekka, niebanalna lina melodyczna + świetny, przywołujący wspomnienia tekst to już ich sprawdzona formuła na kapitalny utwór, a w połączeniu z przyjemnym, wakacyjnym obrazkiem stanowią klasę samą w sobie, nic więc dziwnego, że TVN kolejny raz dostrzegło urok piosenek MKL i  wykorzystało fragment 2001-2007 do jednej ze swoich reklam, co stanowi zresztą znakomitą formę promocji dla zespołu. Efekty można dostrzec chociażby, czytając komentarze pod klipem. Gratuluję! 

piątek, 23 września 2011

Wielki Teatr Historii edit: Amatorki!

NEONY
Dawid "Vlado" Zając - gitara, wokal
Jakub Zublewicz - gitara, chórki
Grzegorz "Boro" Sawa-Borysławski - gitara basowa, chórki
Tomasz "Garbo" Garbera - perkusja

   Co, gdzie, kiedy? 
Wielki Teatr Historii, 
Pola Czerwonkowskie, Sochaczew
18 września 2011 r. 

Tutaj powinna znaleźć się obszerna relacja z koncertu wrocławskich Neonów w Sochaczewie, owszem POWINNA, lecz z niewyjaśnionych przyczyn impreza rozpoczęła się godzinę wcześniej, niż planowano. Ponadto "organizator" nie pokusił się o jakąkolwiek informację na ten temat, halo, proszę pana/pani mamy XXI wiek, czasy nadawania telegramów za pomocą gołębi dawno odeszły do lamusa, naprawdę wystarczyło krótkie sprostowanie na portalu internetowym Sochaczewa...
   Z podanych powyżej przyczyn na Pola Czerwonkowskie dotarłam podczas, jak się okazało, przedostatniej piosenki (sic!) Była nią wykręcona Pani Zuo. Pod sceną nie dostrzegłam specjalnego tłoku. Jak to przystało na darmowy festyn, nie brakowało przypadkowych ludzi,a to tu pani z pieskiem, tam żul ze skwera, obok dzieci z watą cukrową -standard. Ponadto, jadąc na miejsce, miałam wrażenie, że wszyscy dopiero zmierzają  na jakby nie było, jedno z największych wydarzeń kulturalnych w Sochaczewie, dlatego taka decyzja organizatorów zdawała mi się tym bardziej absurdalna. Tego wieczoru udało mi się także załapać na szałowy kawałek Pasożycie, zagrany zresztą z pełnym powerem. Neony kolejny raz udowodniły, że są zespołem, który w każdym miejscu i w każdych warunkach potrafi dać z siebie 100% - wielki szacunek, a uraz do darmowych imprez zostanie jeszcze na długo..

*Na koncertach L.U.C-a i Abradaba nie zostałam, najzwyczajniej nie miałam ochoty dłużej brać udziału w tej organizacyjnej klapie.

sobota, 17 września 2011

Benagain -Temat Zastępczy EP


6\10

   Benagain to stosunkowo młody, dopiero stawiający pierwsze kroki na rynku muzycznym zespół z Poznania. Ich twórczość to mieszanka indie-popu i folku, jednym słowem wszystko, to co modne "na zachodzie" :) Temat Zastępczy to bodajże druga EP-ka (po Spadają latawce) w ich zaledwie kilkuletniej karierze. Składają się na nią cztery utwory, zachowane w jak najbardziej alternatywnej stylistyce. Czasem robi się tu aż za "offowo". Teksty bowiem wręcz naszpikowane są "alternatywnym" słownictwem i tak pojawiają się hipsterki, czarne okulary, holenderskie rowery, studentki fotografii. Oczywiście nie można było nie dorzucić wzmianki o retro, vintage i amerykańskich snach. Rozumiem, że miało być modnie, notabene tak właśnie jest, jednak szkoda, że nie ponadczasowo. Zaś patrząc na to z drugiej strony nie spodziewajmy się nie wiadomo czego po demówce..
   Na pierwszy ogień idzie nieco monotonny, tytułowy Temat zastępczy.Uwagę przykuwa w nim dziwny sposób śpiewania wokalisty, trochę jak szept. Poza tym początek wyszedł nierówno, nie wiem czy to był  celowy zabieg, aczkolwiek kawałek rozpoczyna się po prostu niezgrabnie. Warstwa tekstowa również nie stroni od lirycznych dziwolągów i tak dowiadujemy się, że podmiot został uznany za puste kalorie, zaś jego ukochana tak bardzo chciała mieć życie jak w skinsach. Wątpliwie wypadają też dziecięce (?) zaśpiewy w tle. Tworzą one lekko dziwaczną, aczkolwiek całkiem przyjemną całość.
   Kolejny utwór to zdecydowanie najmocniejszy punkt EPki. Zaczyna się z werwą, nowoczesnymi syntezatorami, zresztą tak jest do końca piosenki. Z nudnawego wokalu nie zostaje prawie nic, tym razem jest przebojowo i o wiele, wiele mocniej. Energii dodają czadowe, gitarowe zagrywki, ale do cholery dlaczego to trwa TYLKO minutę i czterdzieści cztery sekundy?!
   Niestety w następnej piosence mamy powtórkę z utworu nr 1. Zespół serwuje nam niemal kołysankę i kolejną poetyczną pokrakę -  Nie myśl o mnie całkiem swobodnie, to takie niedokładne. Z kolei ostatni kawałek Androgynous  to już wprost kulminacja monotonii i do tego ta marudząca, rozlazła maniera (sic!), aż tu nagle w trzeciej minucie utworu, jeśli jeszcze nie zasnęliście (no ok, nie jest aż tak źle) następuje gitarowy zryw, któremu towarzyszy pogodny, lecz porażająco słaby damski wokal, zaś kiepska dykcja powoduje, ze zrozumiały jest zaledwie co drugi wyraz. Chyba już wolałabym pozostać w tym sennym klimacie, niż obudzić się w taki sposób.
   Podsumowując sądzę, że należy dać Tematom Zastępczym więcej czasu i po prostu przywyknąć do nich, bo z pewnością nie jest to odkrycie z miejsca powalające każdego na kolana. Jednak należy docenić zespół choćby za to, że pokusił się o polskie teksty (choć momentami przesadzone), które powoli stają się rzadkością wśród polskich grup alternatywnych. Nie wiem, czy o Benagain zrobi się kiedyś głośno, lecz myślę, że są na naprawdę dobrej drodze, aby osiągnąć sukces.

Spis utworów:
1. Tematy Zastępcze
2. Era Plancka zobacz klip!
3. Nie patrz wstecz
4. Androgunous

Tematy Zastępcze EP do ściągnięcia za free!

         

czwartek, 1 września 2011

Neony - Niewolnicy weekendu

9/10

   Co prawda od premiery debiutanckiego krążka wrocławskich Neonów minęło już ponad pół roku, lecz album ten na tyle często gości w moim odtwarzaczu, że postanowiłam wspomnieć o nim parę słów  i niewątpliwie jest on tego wart, choć mogłoby się wydawać, że to nic specjalnego.. 13 zgrabnych piosenek, utrzymanych w stylistyce indie-rocka. Ktoś może pomyśleć - kolejny nudnawy "alternatywny" zespolik dla wrażliwych pseudo artystycznych nastolatek, ślepo zapatrzony w to, co modne na zachodzie - nie tym razem. Niewolnicy weekendu to porządna dawka gitarowej energii w najlepszym wydaniu! 
  Nie mam zamiaru specjalnie gloryfikować twórczości wrocławian i stwierdzać, że ich utwory wręcz trącają o wirtuozerię, bo przecież zupełnie nie o to tu chodzi. Ciekawe teksty, rytmiczne melodie zagrane z jak najbardziej rock&roll'owym powerem i przejaskrawioną momentami blazą w głosie sprawiają, że po prostu nie sposób nie pokusić się o kolejne odtworzenie, i jeszcze kolejne i następne. Oczywiście niektórzy mogą posądzić o wtórność, że sporo tu odwołań do The Strokes, Arctic Monkeys czy Bloc Party, jednakże na polskim, doszczętnie skostniałym rynku muzycznym zespoły tego pokroju nadal są błogim podmuchem świeżości.   
   Właściwie każda z piosenek mogłaby stać się przebojem, ma w sobie tzw. radiowy potencjał, zaczynając od czadowego Gorącego stycznia, poprzez transowe Prawie o miłości, kończąc na dynamicznej Pani Zuo z nośnym   i zapadającym  w pamięć refrenembo takie właśnie teksty, proste, bez wzniosłych przesłań serwuje nam Dawid Zając, który w niezwykle trafny sposób opisuje otaczającą rzeczywistość. Niekiedy jednak można odczuć, że są one sztucznie napuszone (Niewolnicy weekendu).Tematyka większości utworów jest zbliżona - Dawid prezentuje z pozycji obserwatora klubowe życie Wrocławia (m.in.wspomniany już Gorący styczeńNeony). Niekiedy bywa przekornie i z przymrużeniem oka jak np. Wasza klasa, innym razem nieco poważniej Made in Poland, będący swoistym protest-songiem, w którym autor niemal jednym tchem wytyka narodowe wady Polaków - daremne powracanie do przeszłości, zaściankowość, przesadną gościnność. Kulminacja frustracji artysty następuje w ostatnim utworze - Who iz TV?, gdzie padają zgorzkniale wykrzyczane przez zespół słowa- "Chuj z telewizją, radiem, internetem"
   Jedyne czego można się obawiać w przypadku Neonów, to syndromu nieszczęsnej, drugiej płyty, albowiem po tak udanym debiucie niezwykle trudno będzie dotrzymać równie świetnego poziomu, aczkolwiek chociażby Słoneczne baterie dają nadzieję, iż obawy te są zupełnie bezpodstawne.

+ za świetne klipy i znakomity pomysł na zastąpienie oklepanej już książeczki z tekstami grą - Szołbiznes polski, czyli gra w Monopol :)

SPIS UTWORÓW:
1. Gorący styczeń  zobacz klip!
2. Muszę porozmawiać o tym z tobą  zobacz klip!
3. Niewolnicy weekendu
4. 022
5. Made in Poland
6. Wasza klasa
7. Upijam się miastem
8. Neony
9. Prawie o miłości
10. Pani Zuo zobacz klip!
11. Pasożycie
12. 13
13. Who iz TV?